• Wpisów: 15
  • Średnio co: 52 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 16:19
  • Licznik odwiedzin: 4 494 / 841 dni
 
kamila147
 
20160704_114010.jpg


Oddycham głęboko. Wypuszczam powoli powietrze. Rozkładam ramiona szeroko, szeroko, żeby poczuć wiatr pomiędzy palcami. Wsłuchuje się, jak fale uderzają o brzeg. Czuję i wyobrażam sobie każdy szczegół wokół. Z wciąż zamkniętymi oczami zaczynam się uśmiechać. Moją twarz rozpromienia uśmiech, szeroki uśmiech. Moment gdy płuca wypełniają się letnim powietrzem, jest cudowny. Uwielbiam słuchać szumu fal. Kocham czuć piasek pod stopami. Mam wrażenie, że moje serce nie wytrzyma więcej i eksploduje ze szczęścia. Wiem, że nie mogłabym się teraz znajdować w żadnym lepszym miejscu.
    Kiedy dojeżdżam nad ocean i z zamkniętymi oczami próbuję zatrzymać wiatr w rozpostartych ramionach, ludzie zaczynają mi się przyglądać. A ja po prostu uwielbiam czuć, jak wiatr muska mi twarz i rozwiewa włosy. To uczucie jest jak sen. Sen na wyłączność, którym nie dzielę się z nikim. Tylko ja o nim wiem. Dlatego kiedy otwieram czy i zdaję sobie sprawę, że ktoś mi się przypatruje, uśmiecham się jeszcze szerzej, bo ten moment jest tylko mój.
    Muszę jeszcze pojeździć na wrotkach! Tak, chcę jeszcze chwilę pościgać się z wiatrem, zanim wrócę do domu. Jak zwykle straciłam poczucie czasu, więc nie mam pojęcia, jak długo byłam na dworze. Widzę tylko, że słońce powoli zachodzi, a to znak, że powinnam wracać. Dobrze jest wrócić do domu, gdzie czekają na mnie rodzice. Mmm! Na pewno mama ugotowała jedno z moich ulubionych dań. Ona wspaniale gotuje. Jestem przekonana, że gotuje najlepiej w całym Cancún! Nie, nie w całym Cancún! Najlepiej w całym Meksyku! Nie, nie w całym Meksyku! Najlepiej na świecie! Właśnie tak! Moja mama gotuje najlepiej na świecie!
    Moja mama jest superfajna i troskliwa, choć bywa wymagająca. Zawsze się o mnie martwi. Chce dla mnie jak najlepiej - mam tego świadomość, bo często mi to powtarza. Rozpieszcza mnie, gdy zaczynają się wakacje. No i doskonale wie, co lubię najbardziej. Tak, wiem... to po prostu moja mama.
    Obie świetnie się dogadujemy. Uwielbiam ją za to, że w każdej sytuacji wie co powiedzieć, żeby było mi lżej. Potrafi mnie wysłuchać, kiedy tego potrzebuję, a rozmowa z nią  mnie uspokaja.mama zawsze mnie wspiera.
Zdarza się, że kiedy sporo się dzieje, przychodzi do mojego pokoju i rozmawiamy. Widzę, że nie zawsze wszystko rozumie. Może dlatego, że mówię bardzo szybko. Albo dlatego, że w głowie kłębi mi się tyle myśli naraz. Zupełnie jakby miliony motyli trzepotały skrzydłami, a każdy z nich był myślą, którą pragnę wypowiedzieć. Czasami też chciałabym umieć mówić szybciej, jeszcze raz szybciej, najszybciej jak tylko się da, żeby wrazić to, co czuję. A czasem marzę o tym, żeby samo wypowiedzenie myśli na głos sprawiało, że stają się one rzeczywistością.
Ach! Chyba odbiegłam od tematu, jak zwykle. Opowiadałam o mamie.  Na czym stanęłam? Ach, tak! Już sobie przypomniałam, że nie wiem, się zna na tych wszystkich rzeczach, o których jaj opowiadam, ale jednego jestem pewna - stara się mnie zrozumieć. Trudno to wytłumaczyć, ale to tak, jakbyśmy porozumiewały się bez słów. Czasami mama nic nie mówi, słucha mnie tylko uważnie i przytula. Jej uścisk dodaje mi sił i sprawia, że czuje się bezpiecznie! Bardzo ją kocham! Ach, tak! Moja mama ma na imię Monika.
Kiedy idę pojeżdzić na wrotkach nad brzegiem oceanu, myślę o tych wszystkich rzeczach, które lubię robić, ale przede wszystkim rzeczach, które lubię robić, ale przede wszystkim o tym, że chciałabym móc jeździć na wrotkach bez przerwy. Nie ma dla mnie nic wspanialszego, naprawdę. To po prostu fantastyczna przyjemność i powiew wolności. Cudownie byłoby znaleźć sposób na to, żeby móc spędzać na wrotkach cały czas. Jeżeli o mnie chodzi, wszystko robiłabym na wrotkach! Nawet bym w nich spała!
Moja mama mówi, że aż dziwnie wyglądam bez wrotek na nogach. Lubię sobie wyobrażać, co by się działo w szkole, gdyby można tam było ich używać. Na dodatek wszędzie docieralibyśmy błyskawicznie.
Ojej! Która godzina? Niech spojrzę. No tak, podczas przejażdżki straciłam poczucie czasu, a już powinnam być gdzie indziej. Ale to żaden problem, bo uwielbiam prędkość. A więc zaraz będę! Odsuńcie się wszyscy! Luna Valente właśnie się rozpędza!
Znam tu wszystkie możliwe trasy do jazdy na wrotkach. Znam na pamięć każdą rysę w betonie.Wiem, kiedy zbliża się zjazd z górki albo bardzo trudne wzniesienie. Tyle jeżdżę po różnych ścieżkach, że po drodze już z daleka ludzie mnie rozpoznają i pozdrawiają. Bardzo to lubię i też chętnie ich pozdrawiam. Uważam, że to superfajne!
Choć widzę tych ludzi zaledwie przez sekundę, gdy ich mijam, czekają na mnie z uśmiechem, wołają: "Cześć!", a zaraz potem: "Do widzenia!". A gdy oglądam się za siebie, machają do mnie ręką.
Bip! Bip! To chyba SMS. Zaraz sprawdzę... To od Simona!
-------------------------------------------------------------

I tak prezentuje się pierwszy rozdział. Kolejny już niedługo...

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego